czwartek, 16 kwietnia 2015
Black Science 1 - recenzja
Pulpowa jazda bez trzymanki
Pierwszy tom nowej serii komiksowej Black Science to bezkompromisowa rozrywka, która pozwoli na spędzenie nudnego wieczoru w oparach scienece fiction w klimatach pulpowych.
Grant McKay - naukowiec stawiający ambicję ponad dobro rodziny, tworzy portal - "Latarnię". Portal ten jest bramą do nieskończonej ilości światów, którą jak sam mówi tworzą wybory poszczególnych istot. Wraz z ekipą naukową podróżuje w czasie i przestrzeni by powrócić do swojego świata.
Wszystkie sześć albumów tworzących pierwszy tom pokazuje potencjał, który drzemie w nowej serii. Szaleńcza podróż między wymiarami z jednej strony ukazuje ogromny talent rysownika Matteo Scalera, z drugiej wciąga sprawną opowieścią Ricka Remendera. Przyznam, że jest to moje pierwsze spotkanie z tymi twórcami, i podejrzewam że na tym się nie skończy. Remender w bardzo precyzyjny sposób rozwija historię (która zaczyna się od jednego trzęsienia ziemi a kończy na kolejnym), pozwala zapoznać się z bohaterami z perspektywy pierwszej osoby, a przy okazji nie zapomina o czytelniku, który z każdą stroną chce więcej! Natomiast rysunki Scalery w połączeniu z kolorami Whitea to osobny temat. W dobie minimalizmu, pasków, i komiksów składających się z czarnobiałych, koślawych kresek i kropek, ci panowie dają popis umiejętności, których pozazdrości absolutnie każdy kto zobaczy Black Science. Dla samych grafik warto posiadać ten album w swojej kolekcji. Dorzućcie do tego wartką akcję i mamy przepis na deszczowy weekend.
Nie wahajcie sie ani chwili - Grant McKay i jedgo zakręcone przygody czekają na odkrycie!
Moja ocena: 8/10
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz